Przyjeżdżając do Irlandii zostawiłam w Polsce swoje ukochane fretki. W trakcie oczekiwania na ich przyjazd postanowiłam znaleźć miejscowych posiadaczy fretek i dowiedzieć się jak wygląda życie irlandzkich fretek. Znalezienie w Cork (południowa Irlandia) kogoś, kto miałby jako takie pojecie o fretkach zajęło mi 2 dni. Przeszukując angielskie i irlandzkie strony internetowe, okazało się, że w większości mówiły one o fretkach 'pracujących'. Zaciekawiło mnie jak wygląda życie takich fretek.
Polowanie z fretkami jest angielskim i irlandzkim sportem narodowym. Poluje się wyłącznie na dzikie króliki. Zasadniczo wyróżnia się dwa sposoby polowań:
źródło: www.ferreting.net
- Sposób pierwszy: wpuszcza się fretkę do nory, aby wypłoszyła króliki. Myśliwy stojący z boku strzela do wybiegających królików. Jest to sposób raczej rzadko stosowany.
- Sposób drugi to metoda odławiania żywych królików do siatki. Na wszystkie wyloty nor zakłada się specjalne siatki, a do nory wpuszcza się jedną lub dwie fretki, którym zakłada się kagańce, aby nie zagryzły królika. Gdy wypłoszony osobnik wpadnie do siatki myśliwy natychmiast przekłada go do klatki, gdyż tym samym wylotem nory może wyjść kolejny. Tuż przed polowaniem klatki z fretkami są ustawiane w pobliżu króliczych nor. Dalej ciągnie je już ciekawość i instynkt.
Można się domyślić taki sposób odłowu królików ma wielu przeciwników. Powstają strony internetowe, które opowiadają się przeciwko ingerencji człowieka w płodność natury. W Anglii dzikie króliki są znacznym problemem, ponieważ niszczą uprawy rolnicze. Doliczono się ok. 60 milionów sztuk tych zajęczaków. Alternatywną metodą kontroli płodności tych zwierząt jest zagazowywanie nor, jak się okazuje dużo droższe i mniej efektywne. Zdarza się ze królik zostanie zatruty i kilka godzin umiera dusząc się czy też zastaje podtruty i po jakimś czasie 'dochodzi do siebie' obniżając efektywność tego sposobu.
Polowanie z fretką wg wielu źródeł jest także metodą bardziej humanitarną niż zagazowywanie nor. Króliki są zabijane przez ludzi, jednak fretkom zawsze przypadnie kilka sztuk w "udziale" za pracowitość. Dzięki naturalnym zdolnościom łowczym fretki zdobycz traci życie szybko i w miarę bezboleśnie. W ułamku sekundy fretka łamie kark królika. Do polowań wykorzystuje się wyłącznie osobniki o jasnym futerku, a wiec fretki: srebrne, cynamonowe (w Anglii i Irlandii zwane także piaskowymi) i albinotyczne. Rzadziej inne kolory. Jasne futro pomocne jest przy akcji ratowniczej w wypadku zapadnięcia się króliczej nory lub przy próbie ucieczki, bo takowe też się zdarzają. Polowania, mimo że nie ma określonego (jak w Polsce) sezonu łowieckiego, odbywają się od września do marca. Pierwsze wzmianki o tego typu polowaniach w Anglii pochodzą z XVI wieku.
Fretki 'pracujące' mieszkają w klatkach na dworze, często w przydomowych ogródkach. Karmione są resztkami z patroszenia królików, ale także surowym mięsem wołowym i drobiowym. Część z myśliwych twierdzi, że surowe mięso wzmaga u fretek agresje. Ja jednak uważam, że to twierdzenie można włożyć miedzy bajki. Moje irlandzkie fretki, których rodzice są fretkami 'pracującymi', żywię surowym mięsem i karmą i nie zauważam wzrostu agresji.
źródło: homepage.ntlworld.com
W Irlandii jestem przez wiele osób uważana za dziwaczkę. Hodowanie fretek w domu to nowe 'zjawisko', które pojawiło się w Irlandii wraz z imigrantami. Zdarza się, że ludzie odsuwają się ode mnie w autobusie jak tylko fretka, śpiąca zazwyczaj w wewnętrznej kieszeni mojej kurtki, zostanie przez nich zauważona. W Irlandii panuje przekonanie, że fretki przyuczone do polowania są tak agresywne, że mogą rzucić się na człowieka. Tutejsi myśliwi obalają jednak ten mit. Ich fretki są jak każde inne: jedne bardziej ufne w stosunku do obcych, inne mniej.
Autorka tekstu - Monika Nowak
Członek założyciel OSHF "Fretka". Przebywa w Irlandii od września 2004. Jest właścicielką 6 fretek (w tym 2 urodzonych w Irlandii)